sobota, 10 grudnia 2016

Alergie u maluchów

Potrafią być spowodowane każdym czynnikiem.  Tak naprawdę to nie wiemy, który alergen wywołał objawy manifestujące się w postaci wysypki, szorstkiej skóry i problemów z brzuszkiem. Zawsze "na tapetę idą" białka mleka krowiego, jajka kurze, gluten i laktoza, w późniejszym wieku również pszenica, ryby,orzeszki. Pierwszym zaleceniem, które powinna wypełnić mama karmiąca piersią, jest ograniczenie spożycia produktów zawierających te składowe. Mleko i jego przetwory :(  Na dodatek: powinno się to uczynić na co najmniej miesiąc. Co później? Ostrożność, stopniowy powrót do produktów mlecznych, a w przypadku nasilonych objawów alergii u malucha, całkowita eliminacja alergenu. Mamy, rodzice, którzy karmią dzieciaczka mlekiem sztucznym, powinni zamienić je na HA (hypoalergiczne) i w przypadku braku lub niewielkiej poprawy skonsultować się z lekarzem w celu wprowadzenia do diety mleka bez laktozowego. Nie powinno się samemu wprowadzać tej diety!      O ile podczas karmienia piersią mama spożywa szereg innych pokarmów, o tyle dzieci karmione wyłącznie mieszanką są pozbawione ich różnorodności - dlatego zalecam rozważność.
Wysypka na buzi nie powinna stanowić złożonego problemu. W przypadku zauważenia takowej najlepiej poprosić o pomoc położną lub lekarza. Pozwoli to na określenie trafnej diagnozy i wdrożenie skutecznego postępowania. Szorstka skóra, często współistniejąca przy chorobie powinna być poddawana specjalistycznej pielęgnacji. Szeroko polecane są emolienty zawierające w swoim składzie parafinę, która osadzając się na skórze tworzy filtr ochronny. Niestety, nie wiem, czy stosowanie powyższych przez wiele lub kilka lat jest całkowicie bezpieczne i nie wywołuje osłabienia naturalnego środowiska skóry. Mam wątpliwości.
W przypadku obecności swędzących, rozlanych zmian na skórze, będącymi skutkiem AZS (atopowe zap.skóry) należy zwrócić się do dermatologa lub również alergologa, którzy przepiszą odpowiednią maść (często sterydową) i czasem miejscowy antybiotyk lub lek p/grzybiczy.
Kupki u maluchów cierpiących z powodu alergii mogą być różnorodne. Od śluzowych, wodnistych, pieniących, po cuchnące, zielone (również przy zwiększonym spożyciu przez mamę owoców i warzyw) i inne odbiegające od normy. Proponuję nie leczyć dziecka na własną rękę i nie kupować np. probiotyków. Inne dolegliwości mogą przebiegać w postaci kolek, biegunek lub zaparć, ulewań bądź wymiotów.
Jeżeli u naszego dziecka rozwija się w dzieciństwie alergia to nieodzowną czynnością będzie wybór i wizyty u lekarza alergologa (alergologa-pulmunologa). Proponuję uczynić to już przy pierwszych objawach gdyż nieprawidłowo "prowadzona" alergia może ewaluować w przyszłości. U starszych dzieci przekształca się w tzw. marsz alergiczny - AZS, nieżyt nosa, astma (nie zawsze w tej kolejności). I jeszcze jedna, ważna informacja: bardzo pomocnym urządzeniem dla maluchów, które mają sapkę, wydzielinę w nosku jest inhalator i inhalacje z 0,9% NaCl.
Pamiętajcie Państwo, że występowanie poszczególnych objawów nie zawsze musi być potwierdzeniem choroby. Tylko szczegółowa obserwacja i badanie może potwierdzić rozpoznanie.

piątek, 9 grudnia 2016

Strata dziecka

Najgorsze co może się wydarzyć. Cholerne, bezsilne, niesprawiedliwe, realne, straszne. Jedyny moment w życiu człowieka, w którym wszystko przestaje mieć znaczenie i kiedy naprawdę pragnie się umrzeć. Nic nie pomaga bo jest to niewytłumaczalne cierpienie i sprzeczność z naturą powszechnie rozumianą. Filozofia, etyka, nauka, morale, abstrakcja i fantazja, materializm i wszelkie wynalazki ludzkości - są bez wartości.
Jeżeli o tym wiem to dlaczego pocieszam, próbuję pomóc? Jestem matką, położną, człowiekiem. Myślę, że zdrowie i życie są nadrzędne. Wiem, iż ogrom cierpienia, którego doświadczają rodzice jest przenikliwy do szpiku kości. Wiem również, że rodzice żyją i trzeba im pomóc. Nie jest istotą wiek, liczy się człowiek.
Tylu, ilu jest ludzi, narodowości na całym świecie - tyle jest charakterów, myśli i sposobów na pogodzenie się z niesprawiedliwością. My, ludzie, mamy niebywałą zdolność umiejscowienia i szufladkowania swoich przeżyć w głowie. Umysł zaś wypiera złe rzeczy abyśmy mogli żyć. I tak kółko się zamyka.  Mamy też umiejętność niesienia wsparcia lub pomocy potrzebującym.
 
Napisałam to dzisiaj, ponieważ myślałam, że Alunia, moja córeczka zaginęła. Głupio i przypadkowo. Po godzinie się odnalazła; wszystko było w porządku - pani w szkole zabrała ją na dodatkowe zajęcia, tak po prostu. Ale moje myśli krążyły wokół najgorszego. 
Mój zawód nie zawsze koreluje z odczuwaniem szczęścia i ogromnym wzruszeniem. Niekiedy są trudne sytuacje przez które muszę przebrnąć. Są to choroby pacjentek, znajomych, bliskich, a także widma śmierci. Zawsze staram się pomóc wykorzystując wszelkie dostępne i znane mi środki.