niedziela, 14 maja 2017

Skala Apgar

Poświęcam jej odrębny post ponieważ chcę przybliżyć zakres bezpieczeństwa, który dzięki niej możemy odczuwać (jako osoby sprawujące opiekę nad noworodkiem). Niestety, czasami zdarza się, iż pomimo, że noworodek otrzymał maksymalną ilość punktów Apgar, jego stan w przeciągu najbliższych godzin lub nawet dni ulega znacznemu pogorszeniu, na skutek rozwijającej się infekcji lub niewykrytej wadzie wrodzonej. Pamiętajmy, że skala służy ocenie tylko w danej chwili i nie świadczy o stanie zdrowia w późniejszym czasie życia dziecka.

                           Skala Apgar powstała po to abyśmy mogli ocenić stan nowo narodzonego dziecka, w oparciu o badania i obserwacje, w kolejnych minutach życia: 3,5,10 czasem 15. Stworzyła ją w 1953r Virginia Apgar, amerykański anestezjolog. Polega ona na przyporządkowaniu (ocenie) pięciu parametrów dziecka:
1) czynności serca (tętna),
2) oddychania,
3) napięcia mięśniowego,
4) reakcji na bodźce (często jest to cewnik, którym drażni się nosek),
5) zabarwienia skóry,
    i odniesieniu się do niej w skali 0-2 punktowej, a następnie zsumowaniu tychże, co przekłada się na stan zdrowia malucha.

I tak, sumując:



ObjawIlość punktów

0 pkt. 1 pkt. 2 pkt.
Czynność serca Brak, niewyczuwalna Poniżej 100 uderzeń na minutę Powyżej 100 uderzeń na minutę
Oddychanie Brak oddechu Nieregularny, wolny, płytki Regularny, donośny krzyk
Napięcie mięśniowe Brak napięcia, wiotkość ogólna Słabe, nieznaczne ruchy kończyn Silne, aktywne, energiczne ruchy
Reakcja na bodźce (np. wprowadzenie cewnika do nosa) Brak odruchu Nieznaczna reakcja, lekki grymas Normalna (kaszel, kichanie, krzyk)
Zabarwienie skóry Blada lub bladosina Głowa i tułów różowe, kończyny sine Różowe na całym ciele

czwartek, 12 stycznia 2017

Złote standardy leczenia noworodka w domu

Bez dodatkowych, zbędnych informacji:

1) Postaraj się by noworodkiem opiekował się lekarz pediatra lub neonatolog!
2) Antybiotykoterapia tylko w warunkach szpitalnych.
3) Pobieranie krwi tylko w miejscach do tego przeznaczonych, w których są osoby umiejące to robić. 90% badań laboratoryjnych powinno być pobranych z ŻYŁY. Krew pobierana z palca lub tętnicy powinna być zlecona przez lekarza ze wskazaniem miejsca wkłucia.
4) Przy antybiotykach, sterydach pamiętaj o probiotyku!
5) Jeżeli matka, karmiąca piersią, przyjmuje leki mogące wywołać grzybicę lub dziecko ma pleśniawki, afty pamiętaj o zabezpieczeniu brodawek i leczeniu obojga.
6) W przypadku wątpliwości (bakteria, wirus) pobierz dziecku morfologię i zrób badanie ogólne moczu.
7) Nie czekaj aż choroba się rozwinie! Natychmiast zgłoś się na izbę przyjęć pediatryczną w przypadku niepokojących objawów!!!!
8) Przestrzegaj dawek i godzin podawania leków wg. osoby, która zleciła leczenie.
9) Unikaj kontaktu z osobami z zewnątrz w pierwszym miesiącu życia dziecka.
10) Pilnuj by wszystkie osoby, które mają kontakt z noworodkiem myły ręce.
11) Nie bierz do swoich ust smoczka lub innych zabawek, które podajesz dziecku.
12) Unikaj bezpośredniego kontaktu dziecka ze zwierzętami.

W przypadku pytań -zadzwoń lub napisz do mnie. Pomogę.

sobota, 10 grudnia 2016

Alergie u maluchów

Potrafią być spowodowane każdym czynnikiem.  Tak naprawdę to nie wiemy, który alergen wywołał objawy manifestujące się w postaci wysypki, szorstkiej skóry i problemów z brzuszkiem. Zawsze "na tapetę idą" białka mleka krowiego, jajka kurze, gluten i laktoza, w późniejszym wieku również pszenica, ryby,orzeszki. Pierwszym zaleceniem, które powinna wypełnić mama karmiąca piersią, jest ograniczenie spożycia produktów zawierających te składowe. Mleko i jego przetwory :(  Na dodatek: powinno się to uczynić na co najmniej miesiąc. Co później? Ostrożność, stopniowy powrót do produktów mlecznych, a w przypadku nasilonych objawów alergii u malucha, całkowita eliminacja alergenu. Mamy, rodzice, którzy karmią dzieciaczka mlekiem sztucznym, powinni zamienić je na HA (hypoalergiczne) i w przypadku braku lub niewielkiej poprawy skonsultować się z lekarzem w celu wprowadzenia do diety mleka bez laktozowego. Nie powinno się samemu wprowadzać tej diety!      O ile podczas karmienia piersią mama spożywa szereg innych pokarmów, o tyle dzieci karmione wyłącznie mieszanką są pozbawione ich różnorodności - dlatego zalecam rozważność.
Wysypka na buzi nie powinna stanowić złożonego problemu. W przypadku zauważenia takowej najlepiej poprosić o pomoc położną lub lekarza. Pozwoli to na określenie trafnej diagnozy i wdrożenie skutecznego postępowania. Szorstka skóra, często współistniejąca przy chorobie powinna być poddawana specjalistycznej pielęgnacji. Szeroko polecane są emolienty zawierające w swoim składzie parafinę, która osadzając się na skórze tworzy filtr ochronny. Niestety, nie wiem, czy stosowanie powyższych przez wiele lub kilka lat jest całkowicie bezpieczne i nie wywołuje osłabienia naturalnego środowiska skóry. Mam wątpliwości.
W przypadku obecności swędzących, rozlanych zmian na skórze, będącymi skutkiem AZS (atopowe zap.skóry) należy zwrócić się do dermatologa lub również alergologa, którzy przepiszą odpowiednią maść (często sterydową) i czasem miejscowy antybiotyk lub lek p/grzybiczy.
Kupki u maluchów cierpiących z powodu alergii mogą być różnorodne. Od śluzowych, wodnistych, pieniących, po cuchnące, zielone (również przy zwiększonym spożyciu przez mamę owoców i warzyw) i inne odbiegające od normy. Proponuję nie leczyć dziecka na własną rękę i nie kupować np. probiotyków. Inne dolegliwości mogą przebiegać w postaci kolek, biegunek lub zaparć, ulewań bądź wymiotów.
Jeżeli u naszego dziecka rozwija się w dzieciństwie alergia to nieodzowną czynnością będzie wybór i wizyty u lekarza alergologa (alergologa-pulmunologa). Proponuję uczynić to już przy pierwszych objawach gdyż nieprawidłowo "prowadzona" alergia może ewaluować w przyszłości. U starszych dzieci przekształca się w tzw. marsz alergiczny - AZS, nieżyt nosa, astma (nie zawsze w tej kolejności). I jeszcze jedna, ważna informacja: bardzo pomocnym urządzeniem dla maluchów, które mają sapkę, wydzielinę w nosku jest inhalator i inhalacje z 0,9% NaCl.
Pamiętajcie Państwo, że występowanie poszczególnych objawów nie zawsze musi być potwierdzeniem choroby. Tylko szczegółowa obserwacja i badanie może potwierdzić rozpoznanie.

piątek, 9 grudnia 2016

Strata dziecka

Najgorsze co może się wydarzyć. Cholerne, bezsilne, niesprawiedliwe, realne, straszne. Jedyny moment w życiu człowieka, w którym wszystko przestaje mieć znaczenie i kiedy naprawdę pragnie się umrzeć. Nic nie pomaga bo jest to niewytłumaczalne cierpienie i sprzeczność z naturą powszechnie rozumianą. Filozofia, etyka, nauka, morale, abstrakcja i fantazja, materializm i wszelkie wynalazki ludzkości - są bez wartości.
Jeżeli o tym wiem to dlaczego pocieszam, próbuję pomóc? Jestem matką, położną, człowiekiem. Myślę, że zdrowie i życie są nadrzędne. Wiem, iż ogrom cierpienia, którego doświadczają rodzice jest przenikliwy do szpiku kości. Wiem również, że rodzice żyją i trzeba im pomóc. Nie jest istotą wiek, liczy się człowiek.
Tylu, ilu jest ludzi, narodowości na całym świecie - tyle jest charakterów, myśli i sposobów na pogodzenie się z niesprawiedliwością. My, ludzie, mamy niebywałą zdolność umiejscowienia i szufladkowania swoich przeżyć w głowie. Umysł zaś wypiera złe rzeczy abyśmy mogli żyć. I tak kółko się zamyka.  Mamy też umiejętność niesienia wsparcia lub pomocy potrzebującym.
 
Napisałam to dzisiaj, ponieważ myślałam, że Alunia, moja córeczka zaginęła. Głupio i przypadkowo. Po godzinie się odnalazła; wszystko było w porządku - pani w szkole zabrała ją na dodatkowe zajęcia, tak po prostu. Ale moje myśli krążyły wokół najgorszego. 
Mój zawód nie zawsze koreluje z odczuwaniem szczęścia i ogromnym wzruszeniem. Niekiedy są trudne sytuacje przez które muszę przebrnąć. Są to choroby pacjentek, znajomych, bliskich, a także widma śmierci. Zawsze staram się pomóc wykorzystując wszelkie dostępne i znane mi środki. 


środa, 30 listopada 2016

Jeszcze o położnej

Panie, które są po zabiegach szeroko rozumianych jako ginekologiczne, a także po operacjach w obrębie sutka, zachęcam by skontaktowały się ze swoją położną, która najczęściej zdeklarowana jest w POZ (przy lekarzu rodzinnym). Naprawdę warto! Wizyta położnej w domu po zabiegu operacyjnym może poprawić naszą jakość życia. Pamiętajcie o tym Panie, iż zawsze możecie wybrać położną, pielęgniarkę i lekarza w niezależnych placówkach medycznych na własną rękę.

Poniżej dołączam do postu link do deklaracji wyboru lekarza, pielęgniarki i położnej POZ, zgodne z Ministerstwem Zdrowia.

http://www.nfz.gov.pl/dla-swiadczeniodawcy/pliki-do-pobrania/druki/

środa, 16 listopada 2016

Krem dla dziecka (i nie tylko) na zimną pogodę

Dzisiaj krótko, ale treściwie:)
Szukając ochronnego kremu na buzię malucha starajmy zaznajomić się z jego składem. Specyfiki, które posiadają napis aqua lub woda eliminujmy. Przyczyna jest prosta: przy niżej temperaturze lub przymrozkach skóra ulega odmrożeniu i wierzcie mi - wystarczy 20 minut pobytu na dworze by do tego doszło. Kosmetyk powinien mieć skład ubogi i pochodzić z dobrego źródła, warto zwrócić uwagę czy nie był wcześniej otwierany, a to najczęściej odbywa się w sklepach, w których sprzedaż produktów jest odbywa się "koszykowo". Nie mam niestety doświadczenia z tłuszczem, np. kokosowym - tak obecnie popularnym, być może on również sprawdza się w tym przypadku?
Sprawdzajmy zawsze datę ważności, to też istotne.
Życzę miłych, słonecznych i spokojnych spacerów!

poniedziałek, 14 listopada 2016

Ząbkowanie

Dzisiaj zadzwoniła do mnie moja pacjentka, która ma półroczną Zuzię. Zuzia ząbkuje, jest niespokojna, śpi krótko, wciska piąstki do buzi i często marudzi. Rodzice chcieliby pomóc malutkiej, ale wyczerpali już zapas pomysłów. Jakie są sprawdzone sposoby na ząbkowanie? Niestety, skutecznych do ciągłego stosowania nie ma:( Żele do smarowania dziąseł pomagają na krótką chwilę bo maluch je po prostu zjada (a ileż można?). Paracetamol i Ibuprofen są przydatne tylko w przypadku doraźnym i to na dodatek związanym z wystąpieniem gorączki lub stanu zapalnego - obu produktów nie należy stosować dłużej niż 3 dni bez konsultacji z lekarzem. Vibrucol owiany jest tajemnicą - jednym pomaga innym słabiej, ale niewątpliwie stosowanie czopków doodbytniczych podrażnia śluzówkę i ją uszkadza przy częstym zastosowaniu! Cóż więc??
Ano: gryzaki o różnych kształtach i stopniach chłodzenia (uwaga na twardy materiał-dziecko może pokaleczyć sobie dziąsełka), pierś mamy podczas karmienia i pojenia, smoczek uspokajający. Niegdyś stosowana skórka od chleba jest świetna, ale tylko wtedy gdy podajemy ją dziecku starszemu, które gryzie i połyka swobodnie kęsy pokarmu, ponieważ u maluszka istnieje ryzyko zadławienia się. Można też spróbować ulżyć maleństwu wkładając swój palec (dokładnie umyty i bez długiego paznokcia lub w rękawiczce) do buźki i  pocierając delikatnie dziąsła.
Przykry jest to okres dla rodziny, ale być może natura zaprojektowała nas w ten sposób by do świadomości dziecka doszedł nowy proces - ból (i inne następstwa ząbkowania), z którym organizm ma stoczyć walkę by w przyszłości być odporniejszym? Nie wiem - ja nie cierpię gdy mnie coś boli...